|
Lubię .... a raczej uwielbiam....
.... te momenty, kiedy czuję bliskość Boga... Kiedy otula mnie swoim Tchnieniem, bezpieczeństwem jak mięciutką kołderką. Lubię się wtulać w Niego. Takie chwile mogły by trwać wiecznie...
.... te momenty kiedy nie mam już na nic siły. Nie mam siły walczyć, żyć. Jestem brudna i czekam już tylko na Niego. Moje wybawienie. Kocham Go. Zawsze przychodzi. Nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze kiedy Go potrzebowałam to przychodził. Zawsze kiedy chciałam poprostu spędzić z Nim czas, pobyć przy Nim... zawsze przychodził. Kiedy Go o coś prosiłam, najczęściej o siłę i wolność i o to żeby był przy mnie, zawsze to robił. Tak poprostu.
.... te momenty, kiedy zasypiam już prawie, leżę i mówię Mu że Go kocham, a On w odpowiedzi otula mnie miłością i uśmiechem. Jest szczęśliwy. Ja też.
.... się dla Niego przełamywać. Przełamywać różne bariery w sobie. Kiedy On chciałby żebym coś zrobiła a to sprawia mi trudność, wiem że wystarczy jeden krok, sekunda. To jak włożenie ręki w lustro, a ktoś po drugiej stronie łapie za nią i wciąga w cudowny świat. Ale trzeba najpierw
dotknąć lustra i zaufać.
.... tańczyć dla Niego w wolności. Szaleć dla Niego i cieszyć się Nim.
.... ten moment kiedy On chce ze mną porozmawiać. Lubię to uczucie kiedy wiem że On chce TERAZ. A później mówi mi jak mnie kocha i jaka jestem dla Niego ważna.
.... zachwycać się Jego Miłością, Jego Duchem... poprostu się zachwycać...
Lubię .... a raczej uwielbiam....
|
|
|
| Users' Comments |
|
Average user rating
|
|
Dodaj swój komentarz
|