często wchodząc na góry jestem wkurzona, zfrustrowana, mam dosyć codzienności... w miarę podejścia razem z potem wyciekają ze mnie złe emoje. Na szczyt wchodzę czysta. Napawam się przepięknym widokiem pezy dobrej widoczności, suurealizmem kiedy idę w samym środku chmury i nic zupełnie nie widzę, tylko kawałeczek szlaku.. napawam się pięknem i schodzę już odnowiona zupełnie.
By: misia on 22-05-2009 10:09
często wchodząc na góry jestem wkurzona, zfrustrowana, mam dosyć codzienności... w miarę podejścia razem z potem wyciekają ze mnie złe emoje. Na szczyt wchodzę czysta. Napawam się przepięknym widokiem pezy dobrej widoczności, suurealizmem kiedy idę w samym środku chmury i nic zupełnie nie widzę, tylko kawałeczek szlaku.. napawam się pięknem i schodzę już odnowiona zupełnie.
» Poinformuj administratora o tym komentarzu
» Odpowiedz na komentarz...
» Zobacz wszystkie 2 odpowiedzi